Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura starożytna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura starożytna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 września 2010

Olga Tokarczuk „Anna In w grobowcach świata”, „Mity sumeryjskie”, „Mity akadyjskie”

Nie mogę wyjść z podziwu dla talentu Tokarczuk. Kończę jej „Annę In w grobowcach świata”, czyli interpretację mitu o zejściu Inany – sumeryjskiej bogini – do świata podziemi. Dziwnie się czyta opowieść o bogini przeniesioną w czasy obecne, a do tego moja wyobraźnia płata mi dziwaczne figle. Wielkie miasto, moloch kojarzy mi się bardziej z Hong Kongiem niż z Bagdadem.
Ale opowieść jest przednia, świetnie napisana i doskonale przybliża mit o Inanie i jej siostrze.
Warto również przeczytać „Posłowie”, gdzie Tokarczuk nawiązuje do wielu innych mitów odnoszących się do śmierci i ucieczki ze świata zmarłych.
Ciekawskim wyjaśnia również co, ewentualnie, mogło znajdować się w pewnym, istotnym dla narracji, koszu.
Moja ocena: 5

* * *
Tokarczuk Olga; Anna In w grobowcach świata;
Nie obchodzi mnie czas, tyle już razy wywiódł nas w pole. W języku, w którym piszę, przeszłość i przyszłość różnią się tylko jedną samogłoską. E przechodzi w Y, i brzmi to jak zawołanie.

Tokarczuk Olga; Anna In w grobowcach świata;
Czas nie lubi dawać się rozciągać w nieskończoność. Lubi małe kroki, tykanie zegarków, drobne krople, detale.

Tokarczuk Olga; Anna In w grobowcach świata;
Trzeba konsekwentnie odmieniać życie przez przypadki, pilnować końcówek. A jak się nie jest pewnym, sprawdzić w słownikach, pisali mędrcy. Najpierw pomyśleć, potem działać.

Tokarczuk Olga; Anna In w grobowcach świata;
…bo podobno to, czego najbardziej boją się ludzie, gdy umierają – to nuda.

* * *

Jeśli ktoś jest ciekaw, jak brzmi ów mit sumeryjski w oryginale, polecam „Mity sumeryjskie”, a na deser „Mity akadyjskie”, gdzie Inana występuje już pod bardziej znanym wszystkim imieniem – późniejszej babilońskiej bogini Isztar.




















poniedziałek, 6 września 2010

Margaret Atwood „Penelopiada”, Homer „Illiada”, „Odyseja”

„Penelopiada” Margaret Atwood to opowieść Penelopy o własnym życiu, o stukniętym ojcu Ikariosie, zapatrzonej w siebie matce-najadzie, egoistycznej i flirtującej Helenie (tej od wojny trojańskiej), o sprytnym mężu – wiecznym oszuście Odyseuszu, wstrętnej teściowej Antiklei, stukniętym teściu Laertesie, gderającej szarej eminencji (wcześniej niani Odysa) Euryklei, synu targanym hormonami, wychowywanym w otoczeniu zalotników Telemachu, pazernych zalotnikach, ze szczególnym uwzględnieniem Antinoosa i służkach Penelopy, które spotkał marny los.
Atwood skupia się szczególnie na tych ostatnich, ich los nie daje jej spokoju. Na nowo opowiada zatem dzieje Penelopy, opisuje jej relacje z bliskimi i służbą, a przy okazji depcze „męski punkt widzenia” Homera. I odbrązawia Odyseusza, bo w sumie to był cham, obłudnik i oszust pierwszej wody.
Moja ocena: 5.5

* * *

Dobra rada: najpierw lepiej zapoznać się z Homerem i jego: „Iliadą” i „Odyseją” – polecam wydania Biblioteki Narodowej. Są najlepsze.